Żona do męża:


- Wiesz, dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę, a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne! Przymierzam - mój rozmiar! Mąż:
- Taaa... Rzeczywiście, poszczęściło ci się.
Po paru dniach żona znowu mówi:
- Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, futro z norek wisi. Przymierzam - mój rozmiar! Mąż kręci głową z podziwem:
- Szczęściara z ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu, ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wkładam wczoraj rękę pod poduszkę, wyciągam bokserki, przymierzam - i, k***a, nie mój rozmiar!
Odpowiedz

[-]
Szybka odpowiedź
Weryfikacja przeciw botom
Zaznacz pole wyboru znajdujące się poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.

Podobne wątki
Wątek: Autor Wyświetleń: Ostatni post
  Żona, wódka i krew z nosa brunet 369 01-07-2016, 16:01
Ostatni post: brunet
  Niespodziewany telefon na konferencji prasowej. Neil Lennon rozmawiał z... żoną dzien brunet 538 01-23-2013, 19:39
Ostatni post: brunet
  Żona wróciła wcześniej do domu brunet 414 09-12-2012, 19:56
Ostatni post: brunet
  Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża brunet 918 05-16-2012, 07:41
Ostatni post: brunet
  Co na to żona? brunet 421 04-16-2012, 09:02
Ostatni post: brunet