Rejestracja Wejdź przez fb
   
 

Platforma musi znaleźć pomysł na związkowców z KGHM

Poleć znajomym


lrk
Globalny Moderator

To nie Jarosław Kaczyński wygrał w minioną niedzielę wybory w Zagłębiu Miedziowym. Prawdziwymi zwycięzcami są związkowi baronowie, którzy skutecznie wystraszyli pracowników kopalń prywatyzacją KGHM przez rząd PO.

Na kilka tygodni przed wyborami dwa największe związki zawodowe w Polskiej Miedzi - "Solidarność" i Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego - otwarcie zaczęły agitować na rzecz Jarosława Kaczyńskiego i Grzegorza Napieralskiego. W apelach, związkowych pismach i ulotkach przekonywały, że tylko ci kandydaci gwarantują zablokowanie prywatyzacji KGHM, która niechybnie będzie wiązać się z upadkiem spółki, utratą miejsc pracy i oznaczać będzie katastrofę dla tysięcy rodzin żyjących w Zagłębiu Miedziowym. Efekt? Jedyne powiaty na Dolnym Śląsku, w których Jarosław Kaczyński odniósł zwycięstwo nad Bronisławem Komorowskim, to polkowicki i lubiński.

Wyborcy pokazali Platformie żółtą kartkę, ale sama partia sobie na to zapracowała. Jej politycy nie potrafili rozwiać wątpliwości mieszkańców i przekonać ich, że zmiana właścicielska w KGHM nie musi oznaczać jego upadku, a może wręcz przyczynić się do rozwoju i zagwarantować utrzymanie miejsc pracy dla kolejnych pokoleń. Działania rządu wobec KGHM są nieczytelne i nic dziwnego, że mogą budzić strach w Zagłębiu Miedziowym.

W 2007 roku przed wyborami parlamentarnymi Donald Tusk zapewnił mieszkańców, że jego rząd nie sprywatyzuje KGHM. Dwa lata później skarb państwa, szukając pieniędzy na załatanie dziury budżetowej, sprzedał 10 proc. akcji Polskiej Miedzi. Po związkowych protestach rząd znowu wrócił do deklaracji, że prywatyzacji nie będzie. Tym samym zrobił krok w tył. Brak jasnego planu na przyszłość KGHM to woda na młyn związków zawodowych, które mnożą żądania podwyżek i kolejnych przywilejów. Ich hegemonię znieść mogłaby tylko zmiana właściciela spółki. Prywatny nie musiałby liczyć się z utratą poparcia wśród wyborców i w zarządzaniu mógłby podejmować decyzje racjonalne, a nie polityczne.

Szykujący się obecnie do strajku związkowcy bardzo dobrze wybrali moment na ogłoszenie protestu. Procedury związane z jego przygotowaniem przeciągną się do sierpnia. Przez kolejny miesiąc związkowcy będą zapewne próbowali wymusić na zarządzie spółki podwyżki. Decyzja o strajku będzie mogła zapaść we wrześniu, tuż przed wyborami samorządowymi. Związki zawodowe będą miały wówczas wymarzoną pozycję negocjacyjną.

Czy Platforma ustąpi związkowcom za cenę poparcia w wyborach? Jeśli tak się stanie, to prezes spółki pewnie będzie musiał spełniać kolejne związkowe żądania. W Zagłębiu Miedziowym nadal będą niepodzielnie rządzić związki zawodowe. Platforma sama wykarmiła tego potwora.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Odpowiedz
gombey
Przyjaciel

Platforma musi się rozpaść :)

Odpowiedz
lrk
Globalny Moderator

Może nie rozpaść tylko po prostu zrobić czystki "etniczne" w szeregach swojej partii.
W sumie jak każda partia ;]
Dlatego popieram pana KORWINA ;]
Chłop od 20 lat gada to samo wszyscy maja go w "głębokim" poważaniu, założył swoją własną partię polityczną,w której nota bene został zmuszony do opuszczenia jej ze względy na zmianę polityki partii.
Jak mnie nie chcą to ja prosić się nie będę;] I znowu założył własną partie.
I wielki sukces w wyborach prezydenckich 4 miejsce wśród kandydatów.
Chodź uważam jego poglądy za nieco za bardzo "ekstremalne" ;]

Odpowiedz
gombey
Przyjaciel

Korwin to bardzo mądry facet i jakby dać mu rządzić to może by tu w końcu był porządek. A jakby platfusy się rozpadły to bym wcale nie płakał. Sprzedawczyki i złodzieje.

Odpowiedz
lrk
Globalny Moderator

No nie mówię, że jest głupi czy coś tylko, że niektóre jego pomysły są trochę nierealne :P
Np. sztandarowa Monarchia ;]

Odpowiedz
brunet
Promotor

Online
Nie nie nie Korwin się nie nadaje mimo wszystko na prezydenta. Czasem się wydaje jakby brakowało mu piątej klepeczki ;-P Odnośnie tematu, to nie związki postawiły górników przeciwko Komorowskiemu, tylko to iż jest z PO. Partyjni nie nie raz ogłaszali że nie będą prywatyzować KGHM, gdzie później po niedługim czasie to zrobili wypuszczając 10 procent akcji. Jak tu zaufać komuś kto robi z "gęby śmietnik"? ;-) Niech dadzą na piśmie że nie będą prywatyzować to może ktoś zmieni zdanie lub pogląd. A jak zmienią znowu zdanie to niech im ręce poobcinają, to chyba starczy aby w końcu zaczęli dotrzymywać słów danych wyborcom, dzięki którym wygrali....

Odpowiedz

[-]
Szybka odpowiedź
Weryfikacja przeciw botom
Zaznacz pole wyboru znajdujące się poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.