Witaj! Rejestracja

Krzywda - gdzie leżą jej granice ?


Co charakterystycznego moglibyśmy zauważyć, gdybyśmy prześledzili historię ludzkości, poczynając od wykształcenia się pierwszych społeczeństw do chwili obecnej? To, że nieodłącznym zjawiskiem wśród wszelkich form życia człowieka we wspólnocie jest niesprawiedliwość, a co za tym idzie, krzywda wyrządzana człowiekowi. Posługując się siłą fizyczną, sprytem czy też inną formą oddziaływania na daną jednostkę czy grupę, ludzie od dawien dawna, niczym zwierzęta, zwalczali się nawzajem w celu osiągnięcia lepszych warunków życiowych. Do tych działań popychały ich typowo człowiecze cechy charakteru jak chciwość, nienawiść, skłonność do rywalizacji itp. Czy takiej sytuacji, w jakiej znajdują się ludzie, nie da się uniknąć ?
Już w czasach starożytnych zdawano sobie sprawę jak niedoskonała i niebezpieczna jest ludzka świadomość. Światli przedstawiciele świata antycznego szukali różnych metod, aby zahamować destrukcyjną aktywność ludzką, która mogłaby doprowadzić do samounicestwienia się ludzkiego gatunku. Powstają więc pierwsze kodeksy moralne i prawne, które określają różnice między dobrem a złem, prawowitością a przestępstwem. Zarysowywały one, odmienną u różnych cywilizacji, granicę między sprawiedliwością a nie niesprawiedliwością. Przykładem takich ograniczeń swobody aktywności ludzkiej były religie i ich doktryny, przepisy prawne, tradycja i obyczajowość danej kultury. Dzięki tym barierom niszczycielskie dążenia ludzkie choć w pewnym stopniu zostały zminimalizowane. Czy jednak zawsze światło prawa, zasady religii albo zwyczaje eliminowały zjawisko krzywdy?
Cały ów problem polega na tym, iż wskazanie krzywdy ludzkiej, wbrew pozorom, jest niejednokrotnie postępowaniem bardzo trudnym i złożonym, zależnym od wielu czynników. Ażeby można było właściwie określić kiedy mamy do czynienia z krzywdą a kiedy nie, musimy dokonać zestawienia przyczyn, okoliczności oraz skutków danego faktu. Próby wyjaśnienia tego, co by nie mówić, powszechnego zjawiska dokonał polski pisarz młodopolski, Stanisław Żeromski. W jego utworze pt. "Ludzie Bezdomni " przedstawił on cały mechanizm dochodzenia niesprawiedliwości w podzielonej wspólnocie ludzkiej. W dość enigmatycznie zatytułowanym rozdziale "Pielgrzym " autor umieścił scenę rozmowy pomiędzy dwoma polskimi przedstawicielami różnych grup społecznych w Polsce u końca XIX w. Ów dialog między inżynierem Korzeckim a przedsiębiorcą Kalinowiczem szybko przeradza się w pozbawioną skrupułów wymianę argumentów, dotyczącą definicji krzywdy ludzkiej. Ściera się w niej altruistyczna postawa inteligenta z suchym światopoglądem nieuczciwego kapitalisty, który jest gorliwym wyznawcą zasady "minimalny nakład - maksymalny zysk ". Ów właściciel fabryki metalurgicznej osiąga pokaźną pozycję materialną kosztem ciężkiej, wyniszczającej i Źle opłacanej pracy wielu polskich proletariuszy. Podczas tej rozmowy, w której w dosadny sposób Korzecki wytyka Kalinowiczowi całą jego niegodziwość i fałsz, przedstawione i uzasadnione zostają wytyczne, które bardzo wyraźnie zakreślają granicę niesprawiedliwości społecznej, objawiającej się w wyzysku jednego człowieka przez drugiego. Wyżej wymienioną rozmowę poprzedza przejmujący opis osiedla robotniczego w jednym z zindustrializowanych miast na terenie zniewolonej Polski. Wciskająca się wszędzie w oczy nędza stanowi silny kontrast w zestawieniu z willą dyrektora fabryki, gdzie panujący przepych wzbudza zdegustowanie. Porównanie przerażającej biedy robotniczych slumsów z nieprzyzwoitym bogactwem Kalinowicza potęguje wrażenie bezsensowności i nierówności polskiego społeczeństwa. Jest to zarazem dowód jak różnie mogą się układać losy ludzi, którzy wydają się być postawieni w tej samej sytuacji - pozbawieni swojej Ojczyzny. Widząc panoszącą się wszędzie niesprawiedliwość, Korzecki i Judym, bohaterowie utworu, z większą jeszcze determinacją dążą do zmiany owego zdeformowanego porządku społecznego. Ogromne zaniepokojenie budzi u nich zwłaszcza brak jakichkolwiek gwarancji życia dla biedniejszej części ludności, która jest zmuszona wybierać pomiędzy skrajną wegetacją a ciężką i często śmiertelnie niebezpieczną pracą w fabrykach. Na ich przykładzie obaj bohaterowie próbują udowodnić Kalinowiczowi, iż w ewidentny sposób przekroczył on granicę krzywdy.
Pierwszym ich wskaźnikiem wykrywającym istnienie niesprawiedliwości jest pozytywistyczne pojęcie dobra społecznego. Owa wspólna korzyść dla wszystkich przedstawicieli grupy ludności może być osiągnięta jedynie poprzez eliminację barier, które zagradzają możliwość jej uzyskania. Czy jednak likwidacja tych przeszkód zawsze przynosi same korzyści we wszystkich sferach życia społecznego ? Historia daje nam wiele przykładów błędnej interpretacji dobra ogółu, która przyczyniła się do gorszących aktów ludzkiej agresywności i okrucieństwa. Weźmy choćby samo ścięcie XVIII-wiecznego władcy francuskiego, Ludwika XVIII. Ogarnięty rewolucyjną psychozą lud Francji, dąży do likwidacji monarchii absolutnej, ażeby móc stworzyć nowy porządek oparty na zasadzie powszechnej równości, w którym nie ma miejsca na podziały społeczeństwa, a tym bardziej z góry narzuconej władzy. W imię tzw. roli powszechnej, która zezwalała na usunięcie kogokolwiek, kto stanowił zagrożenie dla dobra ogółu, Ludwik XVI zostaje ścięty nie za to co uczynił dla Francji lecz za to kim był. Jest to bezwzględne pogwałcenie praw jednostki, które jest sprzeczne z zasadą sprawiedliwości, a także przyczynia się do wykreowania swego rodzaju statusu wroga publicznego numer jeden. W Polsce pod zaborami to samo zjawisko można odnieść to problemu rozwoju gospodarczego kraju, który utożsamiano z dobrem powszechnym Polaków. Nadmierny wyzysk niższych klas polskiej ludności zdaje się jednak potwierdzać, że dobro społeczne przyczynia się często do krzywdy pojedynczych obywateli.
Co zatem ze szczęściem jednostki ? Według Korzeckiego jest to wolność w dążeniu do własnych celów, które mają zapewnić danemu człowiekowi przyjemność. Judym neguje znaczenie słów Mickiewicza, które twierdzą ,że "najboleśniejszą ofiarą jest oddanie się własnej prawdzie i służenie jej ". Człowiek służący swoim ideom sam doznaje uczucia szczęścia i samospełnienia. Jego aktywność może jednakże być barierą dla innego człowieka dla osiągnięcia własnego celu. Co się stanie gdy człowiek pozbawiony zdrowego rozsądku zacznie realizować swoje marzenia, które będą godzić w interes innych ludzi czy wręcz dobra społecznego ? W dziejach XX w. świat miał do czynienia z wieloma jednostkami nie do końca dysponowanymi psychicznie, które służąc pewnym wyssanym z palca poglądom i ideom, przyczynili się do unieszczęśliwienia milionów ludzi. Bez komentarza należy pozostawić sprawę najzwyklejszych przestępców czy oportunistów, którzy kosztem innych dążą do zaspokojenia własnych pragnień. Używając tego argumentu, Korzecki swoją gestykulacją dobitnie insynuuje Kalinowiczowi, iż ta sprawa dotyczy właśnie jego postawy. Czy nie należy pierwej sprawdzić czy działalność jednostki nie jest szkodą dla ogółu ?
Rozstrzygnięcie dylematu dobra ogółu i szczęścia jednostki jest więc czynnością bardzo trudną i wymagającą szczególnie rozległej wiedzy na temat funkcjonowania wszystkich zakamarków ludzkiej psychiki. Znane polskie przysłowie "Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe " wydaje się nie do końca wskazywać właściwą drogę dla omijania ludzkiej krzywdy ponieważ obejmuje ona jedynie tzw. zdrową sferę ludzkiej świadomości, a pomija tę wypaczoną. Czy masochista, który znajduje przyjemność w okaleczaniu swojego ciała ma prawo czynić to samo drugiej osobie ? Z pewnością nie. Utwory Szekspira, Dostojewskiego, Conrada ukazują jak często ludzka psychika oddziaływuje niekorzystnie na poczynania pojedynczego człowieka. W "Makbecie " przedstawiony został cały proces umysłowego przyzwyczajania się do zbrodni, który paraliżuje ludzką świadomość i czyni ją nieczułą na ludzką krzywdę. Człowiecza podświadomość jest tak silna, że nawet najbardziej prawy człowiek w sytuacjach krytycznych nie potrafi zachować się wedle własnych reguł jak to ma miejsce u "Lorda Jima " Josepha Conrada. Co gorsza, ludzka myśl wytworzyła na przestrzeni wieków pojęcie "nadczłowieka ", któremu wolno wszystko ze względu na jego "nadludzkie " możliwości. U Kalinowicza też można zauważyć pewne ślady postępującego w jego świadomości otępienia. Nie potrafi on już obiektywnie ocenić swojego nieuczciwego postępowania, nie zauważa w nim niegodziwości, staje się hipokrytą - biedę robotników tłumaczy ich życiem ponad stan. Samo określenie ludzkiej świadomości nie jest dostatecznym miernikiem określającym czy zaistniała krzywda. Są czynności, które w pewnych sytuacjach mogą być uznane za niesprawiedliwość, zaś w innych mogą być potraktowanego jako akt najwyższej dobroci. Czy ojciec karcący syna "klapsem " za chodzenie do późnego wieczora poza domem krzywdzi je? Nie, dzięki tej czynności daje dziecku konieczną nauczkę na przyszłość, która może je uchronić przed wiele gorszymi nieszczęściami. Co innego gdybyśmy mieli ojca, który bije dziecko, aby "wyżyć się ". Celowość danej czynności też należy brać tutaj pod uwagę przy wyjaśnianiu krzywdy. Czy jednak Kalinowicz, inwestując w fabrykę miał na myśli dobro kraju czy też własne? Odpowiedź skłania się raczej ku temu ostatniemu.
Biorąc pod uwagę wyżej przedstawione przemyślenia można stwierdzić, że granica krzywdy nie może być określana jedynie poprzez samą jej istotę. Dużą rolę odgrywa tu też jej celowość i okoliczności jej zaistnienia. Jest to jednakże pojęcie, które nie da się zdefiniować pod postacią jednej prostej reguły, zaś przepisy prawne czy też zasady religijne nie są w stanie określić wszystkich sytuacji, w których może ona nastąpić. Żeby nie przekroczyć granicy pomiędzy krzywdą a dobrocią najlepiej powinno się kierować należytymi poglądami i zdrową świadomością.



.doc   krzywda - gdzie leżą jej granice.doc (Rozmiar: 37.5 KB / Pobrań: 11)
Odpowiedz

[-]
Szybka odpowiedź

Disable AutoMedia embedding for this link.   MP3 Playlist

Weryfikacja przeciw botom
Zaznacz pole wyboru znajdujące się poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Praktyczna filozofia Jana Kochanowskiego i jej źródła brunet 0 459 10-15-2010, 07:49
Ostatni post: brunet

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości