Witaj! Rejestracja

Jehowi


Należycie może do Jehowych? Może ktoś z waszych znajomych?
Pewnie każdy z Was kiedyś się na jakiegoś natknął, bo o to nietrudno, co uważacie na temat tego jak próbują przekonywać innych do swojej wiary?
Powszechny jest też ich pogląd na temat transfuzji krwi, co o tym sądzicie? -np. umierające dziecko dwójki Jehowych potrzebuje transfuzji krwi, rodzice się nie zgadzają, bo zabrania im tego religia?
▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬
     Forumeria.pl - Najlepsze forum w Polsce
▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬
Odpowiedz
Doskonały przykład jak religia potrafi wypaczyć mózg. Ja rozumiem, że każdy ma swoje przekonania, ale żeby poświęcać własne dziecko, to już trzeba mieć zryty łeb ostro.
Odpowiedz
Ja na pewno nie kierował bym się w takim momencie wiarą, tylko zdrowym rozsądkiem. Wiadomo że dziecko jest najważniejsze. Mam kilku znajomych z Jehowych. Po troszeczku zamykają się swoim ugrupowaniu i rozmawiają na swoje tematy. Sam uczyłem się u jednego Jehowego ale na prawdę świetnym facetem był, szanował żonę, lubił mówić prawdę ( niekiedy nie powinno się mówić, według mnie ), ambitny i robił w pracy wszystko co do niego należało.
▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬
     Forumeria.pl - Najlepsze forum w Polsce
▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬
Odpowiedz
Taki mi się przykład przypomniał, jak był kiedyś taki koleś, co długo nie mógł mieć dzieci, wkońcu musię udało, ale Bóg kazał mu go zabić i ten omało tego nie zrobił. Bóg powstrzymał go w ostatnim momencie. Jak oni się nazywali.. Hmm.. Abraham i Izaak. Wiara w zmartwychwstanie pozwala podjąć nawet bardzo trudne decyzje, które z punktu widzenia ludzi są tragicznie głupie, ale jeśli znasz Szefa i mu ufasz, to wiesz, że dla niego przywrócić życie to pikuś. Pan Pikuś.
[Obrazek: bug.jpg]
Odpowiedz
Szefa ?
Szefa nie ma.Każdy od momentu narodzin jest sam sobie szefem,tylko potem zaczyna chodzić na lekcje religii,gdzie wciska się mu kit i bajki o Jezusie.
Ludzie są zaślepieni tą swoją wiarą a najlepszy przykład to właśnie Izaak i Abraham:"Hmm co będe dzisiaj robić ? O już wiem-pójde zabić swoje jedyne dziecko,bo tak mi każe Bóg"
Przecież to jest chore tylko że ludzie tego nie widzą bo byli tak wychowywani.I ja też byłem ale zacząłem troche czytać w tym temacie i po kilku miesiącach zmądrzałem.
A co do tych Jehowych-dla mnie to nie religia tylko co najwyżej sekta co chodzi po ulicach i domach,zeby wciskać ludziom te tandetne książeczki i zapraszać na "Spotkania ludzi oświeconych".
Gdyby byli oświeceni toby przejrzeli na oczy i zostali ateistami.
[Obrazek: bug.jpg]
Odpowiedz
Każdy ma prawo wierzyć w co chce, ja do nich nic nie mam pod warunkiem, że nie łażą po domach starając się kogoś przekonać do swojej wiary.
Odpowiedz
Speedy, pozwól, że opowiem Ci pewną historię.

Pewnego razu szedł sobie przez pustynię człowiek. Idzie idzie, już od tygodnia nie widział żywej duszy, a dwa dni temu skończyła mu się woda. Raptem, jego oczom ukazuje się ogrodzenie i brama, za którą widzi piękny wielki dom. Podbiega z niedowierzaniem, dotyka bramy.. prawdziwa. Wchodzi na posesję, rozgląda się, nikogo nie ma. Wchodzi do domu, a tam widzi pięknie urządzone przestrzenie, niesamowity wystrój, wchodzi do kuchni, a tam w lodówce pełno owoców, warzyw i innego jedzenia. Tuż obok lodówki stoi dzbanek z wodą. Rzuca się na niego, pije tak, jak gdyby nigdy wcześniej nie pił.
Rozgląda się dalej po domu. Widzi drzwi do piwnicy, a tam opału nazbierane, że na wiele lat starczy. Obok stoi porządny piec tylko gotów, by go użyć. Wszędzie wszystko sprzyja zamieszkaniu.
Człowiek ten wyszedł przed dom, bo usłyszał szmer w ogrodzie. Zobaczył tam kilka osób, rozmawiających, ktoś grał w piłkę, ktoś na gitarze. Podbiega do nich i pyta: czyj jest ten dom?
Nie wiemy - odpowiadają - ale mieszkamy tu już jakiś czas, więc jest chyba nasz.
A kto zbudował ten dom i tak wspaniale go urządził i wyposarzył? - pyta ciągle zdziwiony podróżnik.
Nikt - usłyszał - sam jakoś powstał, w jakimś wybuchu, czy z jakiejś magmy czy czegoś się wyłonił. Zbieg okoliczności, łud szczęścia, czysty przypadek. Ten dom nie ma ani konstruktora, ani budowniczego. Poprostu jest.

Nielogiczne, prawda? Tak samo jak ateizm. Bóg musi być. My i to wszystko, co nas otacza jest zbyt precyzyjnie i przemyślanie skonstruowane, żeby było dziełem przypadku.
Btw, wiesz, że gdyby Ziemia krążyła tylko trochę bliżej Słońca, to cała woda wyparowałaby już dawno i nie byłoby mowy i życiu, a gdyby była ciut dalej, to naszą planetę spowiłaby gruba warstwa lodu? Przypadek?
[Obrazek: bug.jpg]
Odpowiedz
Ymarg bardzo ciekawa historia Smile, przede wszystkim daje do myślenia. Tylko wyjaśnij mi czemu Bóg musi być? Skąd się wziął? Ciągle te same gadki Bóg był zawsze itd. Tu mamy taki paradoks, bo w takim razie skoro Bóg mógł być zawsze , to my też. Jeśli natomiast ktoś nas stworzył, to kto stworzył kreatora? Potem kto stworzył kreatora kreatora itd. Energia też była zawsze, nie ginie i nie bierze się z niczego. Wszystko składa się z energii, tak więc może nie istnieje takowy Bóg osobowy, tylko wszystko co nas otacza łącznie z nami jest czymś co można nazwać w przenośni Bogiem.

Jeśli chodzi o twoje zdanie w sprawie naszej planety. Czy to przypadek? Owszem uważam, że przypadek. We wszechświecie jest więcej gwiazd niż ziarenek piasku na Saharze. Siłą rzeczy, wypadnie w końcu kombinacja, która sprzyja powstaniu życia. Zapewne nie jedna wypadła Smile

Odpowiedz
Jest wiele pojęć, których nie można zdefiniować ani do końca zrozumieć. Ale fakt, że tego nie potrafimy, nie wyklucza ich istnienia. Weźmy na przykład czas. Kiedy zaczął się czas? Czy kiedyś nie było czasu? A jeśli tak, to co było wcześniej? Nie do ogarnięcia generalnie, co nie zmienia faktu, że czas był od zawsze, jest i będzie.
A jeśli chodzi o wszechświat, to faktycznie - jest w nim miliardy planet, gwiazd, itp. Zauważ jednak, że ten Twój zbieg okoliczności dotyczy tylu rzeczy na raz. Wymienię tylko kilka, tak na szybko:
1. Odpowiednia odległość Ziemii od Słońca.
2. Odpowiednie miejsce Ziemii wśród innych planet. One nie są przypadkowe. Działają jak tarcza dla Ziemi. Wszystko to, co za duże i mogłoby zaszkodzić Ziemi, wpadając w Układ Słoneczny zostaje ściągane siłami grawitacyjym innych planet i nas na szczęście omija.
3. Odpowiedniej wielkości Księżyc, w odpowiedniej odległości. Księżyc zapewnia nie tylko oświetlenie w nocy, ale też jest sprawcą przypływów i odpływów. Gdyby jakikolwiek jego parametr był inny, to albo odleciałby w przestrzeń, albo walnął w Ziemię, albo w najlepszym przypadku dokonałby spustoszenia z odległości.


Podobno gdyby wziąć 100 małp i dać im nieograniczony czas, to prędzej czy później napiszą wszystkie dzieła Szekspira. Jak dla mnie, to prawdopodobieństwo tego jest większe od tego, że Ziemia jest przypadkowym tworem.
[Obrazek: bug.jpg]
Odpowiedz
Ym, nie twierdze , że się mylisz. Spójrz jednak na to z drugiej strony.Mający tyle gwiazd, we wszechświecie musisz dopuścić możliwość powstania przypadkowego. To tak jakbyś codziennie puszczał setki tysięcy kuponów totolotka. W końcu byś trafił 6, co wydaje się niemożliwe Smile. Oczywiście jeśli chodzi o naszą planetę poziom trudności byłby o wiele większy niż 6 Big Grin.

Teraz co do czasu. Jak to z nim jest? Ano nijak , bo to zwykłe ograniczenie wymyślone przez człowieka. Czas istnieje tylko w twojej głowie i na twoim zegarku. Gdybyś mieszkał na innej planecie, twój zegarek mógłby mieć więcej niż 24 godziny, a rok mógłby np trwać 360 lat. Tak naprawdę żyjesz tu i teraz i tego powinieneś się trzymać. Moim zdaniem jesteśmy tu po to aby doświadczać, a nie opierać się na tekstach, które nic Ci nie dają.
Odpowiedz

[-]
Szybka odpowiedź

Disable AutoMedia embedding for this link.   MP3 Playlist

Weryfikacja przeciw botom
Zaznacz pole wyboru znajdujące się poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości