Witaj! Rejestracja

Jak wybrać właściwą osobę?


Witam.

Stoję w tej chwili na skrzyżowaniu. Przez całe moje życie trzymałam i kierowałam się wartościami i poglądami, które dorastały razem ze mną w moim krótkim życiu. Zawsze byłam im wierna i nigdy się na nich nie zawiodłam. Wiem, jakie chcę mieć życie w przyszłości, czego chcę od życia, jak ma wyglądać moje życie zawodowe i wszystko idzie w dobrym kierunku, żeby moje plany się ziściły.

Całą harmonię zaburzyło dwóch mężczyzn. Pierwszy zapukał do mojego życia w sierpniu, drugi pod koniec października. Z żadnym z nich nigdy się nie widziałam, ponieważ mieszkam za granicą i wracam dopiero za rok w czerwcu, ale było mnóstwo rozmów na Skype i pisanie do siebie praktycznie każdego dnia. Zaangażowaliśmy się, wszyscy. Mam możliwość spotkania się z którymś z nich za dwa miesiące i wiem, że będzie to kluczowe. Przez długi czas oszukuję siebie i ich również. Pierwszy z nich wie o tym drugim, ale ten drugi nie wie o tym pierwszym. Wiem, że oboje chcą mi zagwarantować związek, zresztą, oboje udowodnili to tym, że obiecali sobie nie związać się z nikim innym, zanim nie poznają mnie i nie okaże się, czy to nie jest coś głębszego. Oboje z nich przysięgli również, że wytrzymają jeden rok w związku na odległość, bo wiedzą, że potem będę na miejscu. Skoro teraz wytrzymali taki okres, nawet mnie nigdy nie widząc w rzeczywistości, to jestem w stanie w to uwierzyć.

Jestem w kropce. Za to wiem doskonale, co dyktuje mi rozum a co serce. Rozum opowiada się za tym pierwszym, a serce za tym drugim. Nie są tacy sami. Jeden przyciąga mnie tym, drugi czymś innym. Nie potrafię sobie jednak poradzić ze swoją wrażliwością i świadomością, że ktoś ucierpi i być może dlatego nie potrafię zakończyć znajomości z którymś z nim. Zawsze do mnie wraca poczucie, że wybiorę źle. Jestem prawie przekonana, że jeden z nich jestm moim przyszłym partnerem, mężem.

Czym kierować się w takich sytuacjach? Sercem, rozumem? A może jeszcze czymś innym? Nie mogę już dłużej ich okłamywać i przede wszystkim nie zniosę już więcej tego bólu, ponieważ okłamuję siebie.

Wyobrażałam sobie moją codzienną rytunę bez tego drugiego (serce), to potrafiłam płakać cały czas. Nie czuję czegoś takiego w przypadku tego pierwszego, wtedy myślę jedynie o współczuciu, że zostanie zraniony. Rok temu zostawiła go dziewczyna, z którą był trzy lata i chciał się jej oświadczyć i twierdzi, że ja pomogłam mu stanąć na nogi. I to wszystko mnie jeszcze bardziej boli.

Pozdrawiam, dziękuję za pomoc.
Odpowiedz

[-]
Szybka odpowiedź

Disable AutoMedia embedding for this link.   MP3 Playlist

Weryfikacja przeciw botom
Zaznacz pole wyboru znajdujące się poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Heart Jak nazywacie swoją ukochaną osobę? Isabel 6 1,479 05-10-2010, 08:18
Ostatni post: remejcio

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości