Witaj! Rejestracja

Franciszek to papież ''niewygodny''.


Cytat:Franciszek chce być nie tylko "ubogim biskupem" Rzymu mieszkającym w dwóch pokojach zamiast w Pałacu Apostolskim. Chce też głęboko zreformować kurię watykańską, by przestała być monarszym dworem
Papież Franciszek nie przestaje łamać watykańskich zwyczajów wciąż nowymi gestami na rzecz Kościoła biednego, o który apeluje od początku swego pontyfikatu.

Na razie nie zamierza przeprowadzać się do papieskiego apartamentu w Pałacu Apostolskim. - Mogłoby tu zamieszkać trzysta osób - komentował jego wielkość. Jak wyjaśniał rzecznik Watykanu, Franciszek "eksperymentuje" ze znacznie skromniejszym mieszkaniem w watykańskim hotelu Domus Sanctae Marthae w Ogrodach Watykańskich.

Papież, który najwyraźniej boi się stracić łączność z rzeczywistością, ponoć ceni sobie kontakty z innymi księżmi i hierarchami, którzy zatrzymują się w tym hotelu. A także możliwość odprawiania tam mszy, na które niemal codziennie są zapraszani zwykli pracownicy Stolicy Apostolskiej - z ogrodnikami i sprzątaczami włącznie.

Franciszek, któremu podczas inauguracji pontyfikatu nałożono pozłacany srebrny Pierścień Rybaka (Benedykt XVI nosił pierścień ze złota), już wrócił do swego starego, srebrnego pierścienia biskupiego i wciąż nosi swój biskupi krzyż zrobiony z żelaza. Nadal sam wykonuje telefony, w tym do kioskarza w Buenos Aires, by zakończyć prenumeratę gazet, które kupował jako tamtejszy arcybiskup.

„To papież niewygodny. W Watykanie otaczają go należnym szacunkiem jako nowego szefa. Ale jego upór, by zachowywać się jak » biskup ubogi «, zaczyna drażnić co bardziej konserwatywnych prałatów - pisze włoski watykanista Marco Politi. - Papież, który głosi ubóstwo, jest w porządku. Ale papież, który chce zamieszkać w zaledwie dwóch pokojach, już nie”.

Po Rzymie krążą anegdoty o wysokiej rangi urzędnikach kurii rzymskiej, którzy przestali pokazywać się publicznie ze złotymi krzyżami i podobnie jak papież unikają luksusowych limuzyn. - Prostota stała się modna - twierdzi amerykański watykanista John Allen.

Jednak i sceptycy, i zwolennicy nowego stylu papieża zdają sobie sprawę, że gesty ponad 76-letniego jezuity nie są czystą improwizacją, którą wystarczy naśladować, lecz wyrazem przemyślanego kierunku reform na wyżynach Kościoła.

"Franciszek dopełni reformy Ratzingera na rzecz Kościoła służącego ludziom. Dymisja Benedykta XVI jest aktem założycielskim tej reformy" - napisał Carlo Di Cicco, wicenaczelny watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano".

Istotnie, choć styl Franciszka łatwo przeciwstawić Benedyktowi XVI, to decyzja tego ostatniego o odejściu z urzędu z końcem lutego może się okazać - co zobaczymy dopiero po dłuższym czasie - rewolucyjnym w skutkach odarciem papiestwa z nimbu zbędnej sakralności. A także przynajmniej częściowym oczyszczeniem Watykanu z atmosfery monarszego dworu kręcącego się wokół osoby króla/papieża.

W krótkim fragmencie sobotniej rozmowy Franciszka i Benedykta XVI w Castel Gandolfo, którą uchwyciły mikrofony, słychać było słowa nowego papieża o "wielu znakach pokory", które dał jego poprzednik. Niewątpliwie pokory wymagała dymisja.

- Bergoglio to był przełożony wymagający, niecierpliwy wobec biurokracji, wybierający sobie utalentowanych pomocników - tak José Poirier z katolickiego miesięcznika "Criterio" mówił niedawno argentyńskim mediom o rządach kardynała Jorge Bergoglia w Buenos Aires.

Był tam ponoć dość sprawnym administratorem diecezji i dlatego teraz w Watykanie mało kto spodziewa się, że Franciszek pozostawi kurię rzymską swojemu biegowi. Dominuje przekonanie, że nowe nominacje mogą zostać ogłoszone nawet już w kwietniu. Wprawdzie papież zatwierdził najwyższych urzędników odziedziczonych po Benedykcie XVI (w tym sekretarza stanu Tarcisia Bertonego, na którego rządy skarżyło się wielu innych hierarchów), ale zarazem jasno zasygnalizował, że to tymczasowe.

We włoskich mediach już trwa odgadywanie, kto zastąpi kardynała Bertonego. W sprawie zmian w kurii papież mocno konsultuje się m.in. z kanadyjskim kardynałem Markiem Oullettem (jednym z głównych papabile przed ostatnim konklawe) i kardynałem Joao Brázem de Avizem z Brazylii, który podczas obrad poprzedzających konklawe stanowczo wzywał do uzdrowienia kurii.

Jednak w sprawie kurii rzymskiej nie chodzi tylko u ukrócenie intryg i walk o wpływy, które zaowocowały w 2012 r. aferą z przeciekami poufnych dokumentów. Chodzi też o modyfikację czy też po prostu o osłabienie jej roli i zwiększenie znaczenia biskupów z różnych krajów kosztem watykańskiego centrum administracyjnego.

Podwaliny pod instytucję regularnych synodów biskupów, którzy reprezentują różne kraje, dał już Sobór Watykański II w latach 60. XX w. Sęk w tym, że choć synody się odbywały, to biskupi coraz bardziej narzekali, że są traktowani jak "ministranci papieża", a nie partnerzy dla szarogęszącej się kurii.

- Kuria rzymska potrzebuje bardziej międzynarodowych kadr, by przezwyciężyć dominację włoskich duchownych - twierdzi George Weigel, katolicki intelektualista z USA.

Kardynał Bergoglio podczas obrad przed konklawe mówił - według ujawnionych przed kilku dniami notatek - o dwóch modelach Kościoła. Pierwszy i pożądany model to Kościół ewangelizujący "wychodzący poza siebie", na peryferie geograficznie i życiowe. Drugi to Kościół skupiony na sobie, "żyjący dla siebie, w sobie i z powodu samego siebie" oraz cierpiący na "teologiczny narcyzm", który prowadzi do jego choroby.

Do tego samego tematu Franciszek wrócił wczoraj w trakcie porannej mszy Krzyżma Świętego, podczas której biskupi w Wielki Czwartek święcą krzyżmo, czyli olej używany m.in. przy święceniach kapłańskich. - Kapłan, który mało wychodzi z siebie do innych, traci to, co najlepsze z naszego ludu. Staje się stopniowo najemnikiem i zarządcą - mówił papież. - Niektórzy księża stają się smutni, zamieniają się w pewien rodzaj kolekcjonerów antyków albo nowinek, zamiast być pasterzami przesiąkniętymi zapachem swych owiec.

Zwracał też uwagę, że szaty liturgiczne nie mogą być jedynie dekoracją i wyrazem upodobania do bogatych strojów, lecz że powinny wyrazem obecności chwały Boga. - Dobrego kapłana poznaje się po tym, jak namaszczony jest jego lud. To jest jasny dowód. Zauważamy, kiedy nasi wierni zostaną namaszczeni olejkiem radości, gdy na przykład wychodzą z mszy z obliczem osoby, która otrzymała dobrą wiadomość - tłumaczył Franciszek.


Przed południem papież Franciszek powiedział, że księża powinni iść aż na peryferie ludzkich spraw, a wieczorem przez umycie nóg dwanaściorgu młodym więźniom wytłumaczył, co to znaczy: że trzeba pochylać się nad każdą ludzką niedolą. Pochylił się bardzo nisko.

wyborcza.pl/1,75248,13649828,Franciszek_to_papiez__apos__apos_niewygodny_apos__apos__.html

Co Wy uważacie o nowym podejściu Papieża do ludzi i sfery życia?
Odpowiedz

[-]
Szybka odpowiedź

Disable AutoMedia embedding for this link.   MP3 Playlist

Weryfikacja przeciw botom
Zaznacz pole wyboru znajdujące się poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości