Witaj! Rejestracja

dowcipne kawały


Idą ulicą paranoik i schizofrenik. Nagle paranoik mówi:
- Ty, chodźmy na drugą stronę, z naprzeciwka idą dresiarze, jeszcze nas zleją.
- Spoko, nie paranoizuj, idziemy dalej.
Zrównali się z dresiarzami, ci ich zaczepili, szast-prast-chlast - schizofrenik pozamiatał dresami ulicę, idą dalej. Paranoik pyta:
- Ty, ćwiczyłeś jakieś sztuki walki czy coś?
- Skądże. To proste. Ich było pięciu, a mnie - dziesięciu.


* * * * *

- Na jakie wrota gapi się przysłowiowy wół?
- Do karety.
- Źle. Poprawna odpowiedź: na malowane.
- Nieprawda, na malowane wrota gapi się cielę.
- Wół też, bo zapomniał, jak cielęciem był.


* * * * *

Średniowieczny gród na wschodnich rubieżach Korony. Do strażnika na bramie podbiega zasapany i wyraźnie przestraszony syn jednego z pastuchów i pokazując w stronę pola woła przerażony:
- Tata!... Tata!...
- A idź mnie stąd gówniarzu, a nie ojca wołasz...
- Ale... Tata!... Tata!...
- Ojciec cię zbił? Pewnie żeś mu tak samo truł jak i mi i dobrze ci...
- Ale... Tam!... Tata!... Tata!...
- Tata srata, spadaj stąd, albo cię włócznią poczęstuje!
- Tata!... Tata!... TATARZY!...


* * * * *

My się śmiejemy, a sytuacja jest poważna. Poseł Pałys naprawdę był zagrożony - wszyscy widzieliśmy jak stał przerażony przed hotelem poselskim. Na pytanie dziennikarza chciał odpowiedzieć "Ja się nie czuję bezpiecznie", ale nie pozwolono mu skończyć. Następnie lekko chwiejnym krokiem, takim jaki stosowany jest przez komandosów celem zmylenia snajpera, udał się do samochodu, który wydawał się bezpieczny. Stamtąd też został przepędzony przez dziennikarzy, którzy potem insynuowali, że ten biedny poseł był pijany.


* * * * *

Remont wiejskiej drogi. Zrywarki zrywają, ładowarki ładują, rozścielacze rozściełają, a walce po tym wszystkim jeżdżą. Między tym wszystkim lata zgraja miejscowych dzieciaków ciekawa świata i maszyn. Właśnie dziewiątka w wieku różnym przebiegła tuż przed jadącym ze sporą - wbrew pozorom - prędkością walcem. Operator mocno wk***wiony drze się z kabiny.
- Orzesz rwał waszą nać! Na diabła żeście tu potrzebni?! Więcej was tam matka nie miała?!
- Miała! Miała! - odkrzykują dzieci. - Ale Jasio w zeszłym tygodniu wpadł pod heder pracującego kombajnu!


* * * * *

- Panie profesorze, jaki miał pan najtrudniejszy przypadek? - pyta asystent starego profesora psychiatrii.
- Jeden pacjent uważał, że jest zegarkiem. Jak nie był wieczorem "nakręcony", rano - równo o 7.00 - budził się, charczał i podrygiwał w konwulsjach.
- Jak go pan uleczył?
- Wieczorem, każdego dnia mniej i mniej, "nakręcałem" go. Aż do momentu, gdy już tego nie potrzebował i się obudził rano ozdrowiony.
Minęły lata.
Asystent stał się profesorem i spotkał swego starego mentora.
- Jak tam, Władku, miałeś jakieś ciekawe przypadki? - pyta staruszek.
- Tak, profesorze. Miałem gościa, który czuł się sekundnikiem.
- Wyleczyłeś go?
- Tak. Wmówiłem mu manię wielkości. Przekonałem go, że nie jest zwykłym sekundnikiem, ale całym, wielkim zegarkiem. Aż w to uwierzył. A jak się leczy zegarki, to pan profesor już pokazał...


* * * * *

Już we wczesnych latach osiemdziesiątych, gdy normalni ludzie wiedzieli, że nie ma po co iść na zakupy, bo w sklepach jest tylko zwykły ocet, Jarek Kaczyński z uporem chodził i szukał winnego...


* * * * *

Skok z 4 tysięcy metrów. Skoczkowie wykonują skomplikowane akrobacje. Jeden czuje jak go ktoś puka w ramię:
- Chcesz jabłko? Jeszcze długo będziemy spadać.
- Dawaj...
Po chwili znowu to samo:
- Chcesz jeszcze jedno jabłko ? Jeszcze mamy czas...
- Czemu nie. Dawaj. Bardzo smaczne...
I po chwili kolejnej:
- Jeszcze jabłuszko??
- Stary, skąd ty masz tyle tych jabłek???
- Nie ja! Ty masz. Cały plecak na plecach...


* * * * *

Myślę, że dobrym pomysłem na rozładowanie napięcia byłoby zrobienie wspólnego zdjęcia przez wszystkich znanych polityków. Takiego wielkiego, które można by umieścić na billboardzie. A potem dać napis "Odpuść sobie stary - te mordy nie są tego warte".


* * * * *

Wyniki 11. kolejki ligi czeczeńskiej:
Terek - Ałania - 1:2
Andżi - Amkar - 0:0
Allach - Akbar - 3:2, w tym jeden samobójczy...



A teraz zobaczmy, z czego śmialiśmy się 100 wielopaków temu:

Dowcipny facet przychodzi do apteki i pyta:
– Czy ma pan mrożoną marchewkę?
– Mam.
– O, a peruki są?
– Są.
– Hm... A miedziane rondelki dostanę?
– Naturalnie.
– I to wszystko mogę kupić w aptece?
– Oczywiście. Poproszę o receptę...


* * * * *
Przed drzwiami szpitala stoi inteligentnie wyglądający facet, z wyciągniętą ręką i kartką: "Zbieram na operację. Pomocy!" Mija go jakaś matrona i zniesmaczona mówi:
- Jak panu nie wstyd, tak ludzi oszukiwać?! Tu jest państwowy szpital, operacje są za darmo!
- To to ja wiem, droga pani, i owszem, jest mi bardzo wstyd, ale ja tu jestem chirurgiem...


* * * * *

Przychodzi facet do baru:
- Poproszę piwo bez soku.
- Jakiego soku??
- Może być bez malinowego.
...i wlali mu wszystkie pozostałe.
▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬
     Forumeria.pl - Najlepsze forum w Polsce
▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬
Odpowiedz

[-]
Szybka odpowiedź

Disable AutoMedia embedding for this link.   MP3 Playlist

Weryfikacja przeciw botom
Zaznacz pole wyboru znajdujące się poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kawały z lekkim podtekstem erotycznym brunet 0 543 03-12-2013, 20:01
Ostatni post: brunet
  Pewien Rosjanin i jego kawały brunet 0 457 02-21-2013, 07:35
Ostatni post: brunet
  Ślązak opowiada kawały na weselu brunet 0 730 04-28-2012, 18:48
Ostatni post: brunet
  Ostre kawały brunet 0 1,436 01-28-2012, 22:53
Ostatni post: brunet
  kawały Tomek500 0 586 12-16-2011, 12:56
Ostatni post: Tomek500

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości