Witaj! Rejestracja

CIERPIENIE, OFIARA, WINA , KARA W TWÓRCZOŚCI A. MICKIEWICZA


„Na szczycie góry jesteśmy bliżej nieba niż na równinie. Ale nie jesteśmy bliżsi temu, żeby latać”. Te słowa Simone Weil, francuskiej myślicielki, filozofa i etyka mówią o ograniczoności ludzkiego poznania. W jakikolwiek sposób dążyć by do prawdy, zawsze dojdzie się do jakiejś granicy, poza którą kończy się doświadczenie, a zaczyna wiara. Wiara i oczekiwanie spełnienia pragnień, oczekiwanie perspektywy i nadziei w sensie duchowym. Jest rzeczą charakterystyczną, że im bardziej wikłamy się w ludzką codzienność, tym natarczywiej jawią się pytania o ideały życia : czy żyję godnie i uczciwie ? I dalej : co to właściwie jest życie, jaki jest jego sens i cel ? Wreszcie : jakie są ideały ludzkiej egzystencji ?
A. Mickiewicz - jeden z najwybitniejszych polskich poetów- w swojej twórczości także próbował znaleźć odpowiedź na pytanie: jaka jest natura ludzka ? Odkrył , że życie niejednego człowieka nie jest tak krystaliczne, czyste, ale przede wszystkim dużo w nim bólu, cierpienia, rozterek moralnych, kłamstwa, zbrodni i obłudy. Wierzył jednak, że prawa natury i Boga będą zawsze stały na straży moralności i prawdy, tym samym sankcjonując konieczność cierpienia i kary za popełnione grzechy.
Obraz winy i kary za popełnione grzechy ukazany został w „Balladach”. I tak w "ŚWITEZIANCE" - nad brzegiem jeziora młody chłopiec- strzelec z boru - spotyka się z tajemniczą dziewczyną. Młodzieniec składa jej przysięgę wierności, jednak bardzo szybko ją łamie. Pojawia się wiara w to, że niewierność musi zostać ukarana : jego dusza zostanie zaklęta w drzewo, modrzew stający nad brzegiem jeziora i jęczy z żalu za utraconą miłością i szczęściem. Strzelec zostaje ukarany za złamanie przysięgi .
Natomiast w utworze pt. "RYBKA" - Pan naruszył przysięgę daną Krysi i dlatego nie może zaznać szczęścia z inną kobietą - niewierność, zmienność uczuć, nieludzkie obchodzenie się z innymi muszą zostać ukarane. Dziedzic musi ponieść karę : zostaje wraz ze swoją żoną zamieniony w głaz .
W "ŚWITEZI" zaś pojawia się wiara w to, że każdą tajemniczą sprawę należy rozwikłać zgodnie z nakazami Bożymi, nie sprzeniewierzyć się Panu. Pojawia się także wiara w istnienie nimf i boginek wodnych - ballada opowiada bowiem o tajemniczym jeziorze, na dnie którego znajdują się ruiny zatopionego miasta. Pan na Płuzynach razu pewnego postanowił wyjaśnić tajemnicę jeziora. W sieci wyciągniętej pojawiła się wodna nimfa, która opowiedziała zebranym historię owego tajemniczego miejsca. Pewnego razu Tuhan - ojciec dziewczyny- postanowił pomóc Mendogowi. W mieście zostały same kobiety, dzieci i starcy. Wówczas okoliczność tę wykorzystali żołnierze ruscy, którzy pragnęli zdobyć gród Tuhana. Wówczas jego córka wzniosła błagalne modły do Boga z prośbą o ratunek przed hańbiącą śmiercią. Kobiety zostały zamienione w piękne kwiaty - cary. Kiedy żołnierze ruscy próbowali je zerwać, wydzielały trujący jad, który zabijał najeźdźców . Poeta opiera się na motywach zaczerpniętych z wierzeń ludowych : zatopione miasto, tajemnicza postać wyłaniająca się z głębi wód, kobiety przemienione w kwiaty, duchy zmarłych, które ukazują się żyjącym. Ruscy żołnierze zawinili : chcieli podstępem zdobyć miasto, dlatego muszą zostać ukarani : giną po zerwaniu tajemniczych kwiatów - carów, w które zostały zamienione mieszkanki miasta zatopionego w jeziorze.
Natomiast ballada „LILIE" - opowiada o nieuchronności kary, jaką muszą ponieść zbrodniarze. Pani zabiła swego męża, który powrócił z wojennej wyprawy. Pogrzebała go po kryjomu, a na grobie posadziła lilie. Targnęła się na ten haniebny czyn, ponieważ obawiała się, że mąż odkryje jej grzech cudzołóstwa.
Po pewnym czasie przybyli bracia zamordowanego Pana. Długo czekali na brata, a kiedy utwierdzili się w tym, iż nigdy nie wróci rozpoczęli starania o rękę wdowy. Ta nie mogła zdecydować się na żadnego. Po radzie Pustelnika oświadczyła ,że mężem jej zostanie ten, kto uplecie najpiękniejszy wianek. Bracia upletli wianki z lilii, które zerwali z grobu zamordowanego Pana. Złożyli je na ołtarzu kościółka, czekając niecierpliwie na finał wyboru Pani. Ale - zgodnie z wierzeniami ludowymi - zbrodnia musi być ukarana - po niewierną żonę i zdradzieckich braci upomniał się Pan. Kaplica wraz ze wszystkimi zapadła się pod ziemię. Ballada mówi o oczywistych dla prostego ludu zasadach i normach obyczajowo-moralnych : nie wolno cudzołożyć, nie wolno zabijać, za te grzechy czeka kara.
W dramacie Mickiewicza "II CZ. DZIADÓW" istnieje wiara w to , że w czasie święta dziadów pojawiają się duchy zmarłych. W kolejności zgromadzeni wywołują : duchy lekkie", dwa aniołki - duszyczki Józia i Rózi, które nie zaznały w życiu cierpienia. Dostają od guślarza po ziarnku gorczycy., "duchy ciężkie"- reprezentowane przez widmo złego pana. Pan cierpi po śmierci straszliwe męki głodu i pragnienia (jadło i napitek zżerają mu wrony i kruki - duchy zamęczonych przez niego poddanych), jednak nikt mu nie pomoże, gdyż za życia był bezwzględnym tyranem. Na końcu pojawiają się "duchy pośrednie" - widmo Zosi, która była niegdyś najpiękniejszą dziewczyną we wsi, ale nie pokochała żadnego chłopca, pragnie, by młodzieńcy chwycili ją za ręce i przyciągnęli do ziemi. Każdy z nich czymś zawinił : brakiem smutku, brakiem litości, miłosierdzia, brakiem ziemskiej, zwykłej miłości, dlatego muszą zostać ukarani.
Ponure siły przyrody święcą triumf, bo wymierzają w "Balladach" karę nie tylko winowajcy, ale także osobom towarzyszącym winowajcy, a człowiek nie jest nie tylko w stanie przeciwstawić się groźnym siłom, ale nawet ich zrozumieć. Problem winy i kary w "Dziadach" cz. II pogłębiony jest o refleksję etyczną dotyczącą postawy życiowej.
W twórczości Mickiewicza pojawia się także inny motyw - cierpienia i kary, który może być rozpatrywany w różnorakim aspekcie . Można cierpieć z miłości, tak jak bohaterka ballady *"ROMANTYCZNOŚĆ". Lud uważa, że nie dane jest ludziom zobaczyć Jasia, ale zachowanie Karusi wzbudza współczucie. "Głos boleści" dziewczyny, którą opuszcza Jasio z nastaniem dnia wywołuje zbiorowy akt solidarności, manifestację wiary w obecność duszy zmarłego. która wypływa z przekonania o potędze miłości - "Jasio być musi przy swej Karusi, On ją kochał za żywota".
Karusia wierzy w to, że duch Jasia jej nic złego nie zrobi, chłód grobowy nie odpycha jej : Jasio przecież kocha, a kochający nie skrzywdzi. Wierzy, że miłość jest w stanie przebić ramy ludzkiej egzystencji. Jednocześnie cierpi z powodu śmierci ukochanego.
Cierpienie z powodu nieszczęśliwej miłości widoczne jest również w "DZIADY CZ. IV". W spowiedzi Gustawa, ujętej w trzy godziny :
miłości, rozpaczy, przestrogi. Widzimy ogrom cierpień miłosnych, które doprowadzają bohatera do obłędu.
Gustaw - Pustelnik opowiada księdzu o miłości, którą przeżył. Wspomina poznanie ukochanej, pierwsze z nią spotkanie i okres szczęśliwej miłości. Próbuje zobrazować rozkosz pocałunków, jakie składał na jej ustach. Po chwili przynosi gałąź jodły i przedstawia ją jako swego przyjaciela, bo wyrosła z „listka” ofiarowanego mu przez ukochaną. Następnie mówi o rozstaniu z ukochaną, która oznajmiła mu, że każdy musi podążyć własną drogą.
Pustelnik oskarża księdza o to, że podsuwając mu „zbójeckie książki” - „Cierpienia młodego Wertera” Goethego, „Nową Heloizę” J. J. Rousseau - wpoił mu pewien model przezywania miłości i stosunku do kobiety, który w rzeczywistości okazał się być zdradliwy, bo zbyt idealny, nie pasujący do realnego świata.
Wspomina też ucztę weselną ukochanej, którą oglądał przez okna pałacu. Podkreśla, że pod wpływem rozpaczy popadł w obłąkanie, w wyniku które zdolny był do popełnienia samobójstwa. Następnie wygłąsza słynny monolog rozpoczynający się od słów : „Kobieto, puchu marny...”
Gustaw oskarża ukochaną o nieczułość i wyrachowanie, ponieważ wyszła za mąż nie z miłości, ale dla majątku. Wypowiada w końcowej partii swego monologu przestrogę : "Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy". Miłość jawi się jako cierpienie, które prowadzi do nieszczęścia. Gustawa nie obchodzi nic, poza jego własnym cierpieniem - cierpi, rozpacza, wspomina ukochaną, przestaje istnieć dla świata, przekreśla swoją przeszłość, pragnie śmierci. Miłość opanowuje jego całą osobowość, całe jego życie jest jej podporządkowane, jest ona dla niego największą wartością. Ukazana została też w różnych odcieniach, jako : uwielbienie, rozpacz, czułość, zazdrość, tęsknota, pogarda, namiętność, szaleństwo, może doprowadzić do nienawiści.
Można cierpieć- zdaniem Mickiewicza - nie tylko z powodu nieszczęśliwej miłości do kobiety, ale również z powodu nieszczęść , jakie dotknęły ukochaną ojczyznę. Bohaterem, który doświadcza tego uczucia jest niewątpliwie Konrad Wallenrod.
Składa on ofiarę ze swojego życia. Dla ojczyzny poświęca szczęście osobiste, honor rycerski i spokój sumienia. Cierpi z powodu metody walki, jaką wybrał : postępuje bowiem wbrew etyce, walczy podstępem, przebiegłością. W pewnym momencie swojego życia musi dokonać wyboru : albo szczęście rodzinne, albo wolność kraju. Wybiera ojczyznę, przegra jako człowiek, zwycięży jako bojownik. Podejmuje decyzję samotnej walki. Jedynym wyjściem jest całkowite rozgromienie nieprzyjaciela. Można to zrobić tylko podstępem. Postanawia poświęcić się tej sprawie.
Przedostaje się do szeregów wroga i tam jako giermek Konrada Wallenroda bierze udział w wielu wyprawach rycerskich. W nieznanych okolicznościach ginie Konrad Wallenrod, a Walter Alf zajmuje jego miejsce. Wsławia się bohaterstwem i odwagą. Dlatego też Krzyżacy postanawiają , że zostanie wielkim mistrzem Zakonu. Teraz nadarza się okazja na to, aby zniszczyć wroga od środka, doszczętnie. Jednak Konrad Wallenrod długo zwleka z podjęciem ostatecznej decyzji. W końcu siły Zakonu zostają rozgromione przez Litwinów. Konrad Wallenrod uratował ojczyznę, ale zapłacił za to najwyższą cenę.
Po pokonaniu wroga nie ma już żadnego zadania do spełnienia. Osiągnięty cel jest kresem jego życia. Choć fizycznie nie umiera, nie ma powrotu do poprzedniego życia.
O jego życiu nie decyduje samobójstwo, które popełnia, decyzję o życiu Konrada podejmują inni, wydając na niego wyrok śmierci. Ona jest jedynym rozwiązaniem, chociaż rozwiązaniem bardzo bolesnym, ponieważ pociąga za sobą i inne ofiary - wraz z mężem umiera Aldona, bo jej życie jest nierozerwalnie związane z żywotem Konrada.
Konrad Wallenrod w chwili tak dramatycznej mógł jednak zachować dla siebie coś cennego - honor człowieka, który do końca nie poddał się wrogowi, który nie czekał ani na jego łaskę, ani na jego wyrok. Tym, co ocaliło jego honor bojownika było samobójstwo.
Również w biografię Konrada z III cz. „Dziadów” zostaje wpisany motyw cierpienia i ofiary. Spotykamy się z nim w Wielkiej Improwizacji.
Poeta-Konrad odczuwa wielką i niezmierzoną potęgę. Doznaje szczęścia większego niż szczęście wszystkich najsłynniejszych poetów świata. Zdaje mu się, że posiadł władzę nad naturą : mocą swego ducha porusza i zatrzymuje gwiazdy w ruchu, gdyby napiął wolę, mógłby wstrzymać przelatujące w chmurach ptaki lub zahamować kometę w jej pędzie.
Porównuje się do Stwórcy. Podstawą porównania jest wspólna im obu zdolność tworzenia, kreowania światów organicznych tylko własną wolą i wyobraźnią. W dalszym ciągu monologu Konrad zmienia perspektywę swej wypowiedzi. Dotąd miała ona charakter indywidualny, teraz poeta zaczyna przemawiać w imieniu i obronie narodu. Czuje się do tego uprawniony przez miłość, jaką darzy swój naród : „ Ja kocham cały naród”. Można mówić o całkowitym utożsamieniu z narodem : „ja i ojczyzna to jedno”. Konrad zarzuca Bogu nieczułość i obojętność na cierpienia Polaków. Stara się Go sprowokować. Zdaje sobie sprawę z tego, że zbliża się moment kulminacyjny i staje do walki z Bogiem. Żąda władzy nad duszami Polaków. Postanawia walczyć uczuciem, ale na jego rozpaczliwe wołania odpowiada cisza, Bóg milczy. Wtedy Konrad rzuca kolejno Trzy bluźnierstwa : kłamcą jest ten, kto nazwał Boga miłością, bo On jest tylko mądrością : adresat tych płomiennych wyznań nie udziela odpowiedzi. Konrad podnosi zatem bunt przeciwko Bogu, jednocześnie stawiając żądanie - chce władzy nad duszami i sercami Polaków. Bóg milczy. Konrad rzuca kolejne bluźnierstwa .Miłość jest pomyłką liczebną Boga oraz : Bóg nie jest Ojcem świata, ale... carem (ostatnie słowo wypowiada szatan)
Konrad pada wyczerpany, ponosi klęskę. Wprawdzie utożsamia się on z ojczyzną, pała do niej bezgraniczną miłością, bierze na siebie wszystkie cierpienia Polaków, pragnie szczęścia dla narodu, ale chce je wywalczyć sam i na swój sposób. Taką dążność do uszczęśliwienia ludzi przez jednostkę nazywamy prometeizmem. W swej walce Konrad nie tylko nie szuka pomocy ludzi, ale wręcz nimi gardzi, chce rządzić duszami rodaków i narzucić im własną wizję szczęścia, czuje się silny i równy Bogu, pewny siebie, przez co grzeszy pychą i dlatego musi ponieść klęskę.
W"DZIADY CZ.III" - tu także przedstawione jest cierpienie i ofiara całego narodu. Widoczne jest to w Confusedcenie więziennej i w charakterystyce salonu warszawskiego
W Scenie więziennej w wigilię Bożego Narodzenia, dzięki życzliwości kaprala Polaka, więźniowie (filomaci) spotykają się w celi Konrada. Zebrani witają nowo przybyłego więźnia Żegotę (Ignacego Domeykę), który dziwi się, że został aresztowany, gdyż nie należał do żadnego spisku. Pyta obecnych, jaki jest powód ich aresztowań i dowiaduje się, że przybycie Nowosilcowa na Litwę, który chce poświęcić carowi "wiele ofiar".
Tomasz proponuje, aby oddano mu kilku nieżonatych i sierot, który razem z nim przejmą winę na siebie, aby ocalić innych.
Następnie Jan Sobolewski, który tego dnia był prowadzony przez miasto na przesłuchanie, opowiada o wywożeniu w kibitkach skazańców na Syberię. Ludzie zgromadzeni przy pobliskim kościele z przerażeniem i grozą oglądali przebieg wydarzeń. Wśród wywożonych Sobolewski rozpoznał swego przyjaciela Janczewskiego. Był zmieniony, wychudzony i wzruszył go bardzo swą postawą. W momencie, kiedy jego kibitka ruszyła, zdjął kapelusz, wstał i mocnym głosem zawołał : "Jeszcze Polska nie zginęła".
Ostatnim skazańcem prowadzonym z więzienia był Wasilewski, który nie mógł iść o własnych siłach i runął ze schodów. Kiedy żołnierz wniósł nie żyjącego już skazańca do kibitki, ta ruszyła "lotem błyskawicy".
Jankowski, Feliks i Konrad śpiewają pieśń, która jest bardzo dramatyczna i przepełniona żądzą zemsty na wrogu.
W scenie VII - Salonie warszawskim - przy drzwiach stoi kilku młodych, skromnych ludzi i dwóch starych Polaków i rozmawiają o prześladowaniach i przesłuchaniach na Litwie.
Dalej - przy stoliku - siedzi arystokracja : generałowie, urzędnicy i literaci. Popijają kawę, rozmawiają po francusku o balach i żałują, że Nowosilcow wyjechał z Warszawy.
Młoda osoba z towarzystwa przy drzwiach prosi wszystkich, by wysłuchali opowieści o Cichowskim. Otóż przed laty zniknął on. Policja stwierdziła, że się utopił i na próżno żona go szukała. On natomiast był więziony i poddawany wymyślnym torturom. Pojono go opium, karmiono śledziami bez podawania picia, straszono nocą, ale nikogo na przesłuchaniach nie wydał. Po latach więzienia i tortur przyprowadzono go do domu w stanie skrajnego wyczerpania, z objawami choroby psychicznej, z psychozą lęku przed wydaniem towarzyszy, która nieszczęsnemu odebrała pamięć. Nie chciał z nikim rozmawiać. Cierpiał i poniósł ofiarę.
"DZIADY CZ. III" są także obrazem Polski cierpiącej. Jest on widoczny w sc. V czyli Widzenie ks. Piotra. Kapłan modli się leżąc krzyżem. Czuje, że dane mu jest zobaczyć przyszłość Polski : Mesjanistyczna wizja przyszłości rodzi się w chwili, gdy ks. Piotr widzi naród polski : powiązany, zniewolony, z którego szydzi cała Europa, urągając mu, jak prowadzonemu na Golgotę Chrystusowi.
Sąd nad Jezusem sprawował Piłat, nad Polską ma sprawować Gall - Francja, która jak biblijny Piłat umywa ręce, bo nie chce ani wydać wyroku, ani pomóc. Zaborcy zostali przedstawieni jako : Rakus, Borus i żołdak Moskal.
Polska tak jak Chrystus musi cierpieć, ale kiedy miara cierpienia się wyczerpie, tak jak Chrystus zmartwychwstanie przynosząc wolność sobie i innym uciemiężonym narodom - to jest istota mesjanizmu.
W * PAN TADEUSZ" - ofiarę ze swojego życia składa Jacek Soplica (po przemianie w ks. Robaka).Cierpi z powodu hańbiącej przeszłości : zabójstwo Stolnika, pragnie rehabilitacji, dlatego poświęca się dla ojczyzny. Chodzenie po kweście jest tylko pretekstem do przekazywania tajnych wiadomości politycznych - jest bowiem - emisariuszem. Pełni swoją służbę narodową, do czego przyznał się dopiero na łożu śmierci
W twórczości Mickiewicza człowiek ukazany jest więc jako jednostka , która jest zdolna do ofiary ze swego życia w imię szczytnych idei, ale również jako osobnik słaby, skłonny do grzechu, za popełnienie którego musi ponieść karę.



.docx   Nowy Microsoft Word Document.docx (Rozmiar: 24.07 KB / Pobrań: 19)
▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬
     Forumeria.pl - Najlepsze forum w Polsce
▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬
Odpowiedz

[-]
Szybka odpowiedź

Disable AutoMedia embedding for this link.   MP3 Playlist

Weryfikacja przeciw botom
Zaznacz pole wyboru znajdujące się poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  BUNT I OFIARA – KONIECZNO S.C., PRZEJAW SZALE NSTWA, SWIADECTWO WRA ŻLIWOŚCI brunet 0 1,114 11-03-2010, 16:38
Ostatni post: brunet
  DEKADENTYZM W TWÓRCZOŚCI KAZIMIERZA PRZERWY-TETMAJERA. ROZWAŻ TEMAT W OPARCIU O POZN XxX 0 1,234 10-29-2010, 08:54
Ostatni post: XxX
  Afirmacja życia w twórczości Leopolda Staffa. XxX 0 716 10-29-2010, 08:37
Ostatni post: XxX
  Świat szlachecki w Panu Tadeuszu Adama Mickiewicza. brunet 0 561 10-15-2010, 08:03
Ostatni post: brunet
  Los człowieka w twórczości Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego i Daniela Naborowskiego brunet 0 605 10-15-2010, 07:55
Ostatni post: brunet

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości