Witaj! Rejestracja

Bretania - poznaj urok celtyckiej krainy


Kraina nazywana niegdyś Małą Brytanią, to w rzeczywistości region rozległy. Spotkamy tu kalejdoskop rozmaitości, w którym splata się ze sobą bogactwo kulturowe i paleta barwnych krajobrazów.
Bretania - ziemia morza


Dawna nazwa Bretanii, czyli L’Amorique (ziemia morza) wskazuje doskonale na jej położenie. To ze względu na nie Bretończycy mówią o sobie, że rodzą się z wodą wokół serca i żyją rytmem przypływów i odpływów oceanu. Bretania jest bowiem najdalej wysuniętą w morze i na zachód częścią Francji, ulokowaną na półwyspie Bretońskim oddzielającym Kanał La Manche od Zatoki Biskajskiej. Kraina graniczy jedynie z Normandią i Doliną Loary, stanowiąc region dość odosobniony. Bretania zaskakuje na wielu płaszczyznach swą odrębnością, wyróżniającą ją spośród innych miejsc kraju. Do tego regionu należy wiele wysp z największą, Belle-Ille. Bretania jednak to nie tylko „ziemia morza” (w której de facto trudno o piaszczyste plaże), a świadczy o tym choćby znajdująca się tu stara wyżyna Tuchen Gador oraz leżące na północy góry Arrenz, które sięgają 384 m. n.p.m. Klimat jest równie zaskakujący. Bretońskie wybrzeże notorycznie nawiedzane przez sztormy jest poszarpane i zmienne. Często jednak jego pejzaż jest zatopiony w słońcu, mimo iż temperatury w stosunku do południa Francji są niższe. Nawet silny wiatr nie wydaje się być zbyt uciążliwy, gdy podczas spacerów rozciąga się przed nami majestatyczny widok skalistych wybrzeży, takich jak choćby te znajdujące się w Quiberon.

Niepokorność od pokoleń


Historia Bretanii liczy sobie ponad 2000 lat i składają się na nią krwawe wojny, potyczki korsarzy i liczne powstania. Początki tej krainy należą do mieszkańców Bretanii zwanych Celtami, a wpływy dawnych dziejów do dziś są widoczne w architekturze oraz obyczajowości mieszkańców, silnie zakorzenionych w tradycji przeszłych pokoleń. Bretończyków cechuje wytrwałość i potrzeba silnej niezależności: od stuleci stawiali opór wobec każdego, kto próbował narzucić im swą władzę. Opierali się już starożytnemu Imperium Rzymskiemu (co barwnie przedstawił rysownik w „Przygodach Asterixa”), Frankom, królewskim gubernatorom a nawet przedstawicielom Republiki Francuskiej.

Polak, Bretończyk - dwa bratanki?


Tym co charakteryzuje Bretończyków, jest także religijność, szczególnie widoczna na tle zlaicyzowanej Francji. Jest to z pewnością nie jedyny aspekt łączący nas z potomkami Celtów. Warto też wspomnieć o tym, że Bretania (dep. Ille et Vilaine) podpisała w 1989 roku traktat o współpracy z Wielkopolską a Rennes i Poznań stały się miastami bliźniaczymi.

Powiew magicznej historii


To co zachwyca w Bretanii to nie tylko dzika, nieokiełznana przyroda. Chcąc poznać silny powiew pełnej magii przeszłości, warto udać się do Carnac, gdzie w ok. 4500 p.n.e Celtowie pozostawili tajemnicze kamienie (megality): menhiry i dolmeny. Jeśli dalej jesteśmy ciekawi kultury przodków Bretończyków, to warto odwiedzić także Lorient, szczególnie w pierwszej połowie sierpnia, kiedy odbywa się Festival Interceltique de Lorient (w skrócie FIL), podczas którego miasto zamienia się w celtycką wioskę wypełnioną muzyką. To co od lat przyciąga rzesze turystów, to także zachwycające wytwory kultury materialnej, takie jak zamki, kościoły, słynne kalwarie, malownicze porty rybackie, miasta i miasteczka z charakterystycznymi budynkami z zabudową szachulcową. Niezapomniane wrażenia pozostawia zwiedzanie stolicy Bretanii – Rennes. Można tu zobaczyć słynne kamienice zwane maisons a colombage o fasadach wybudowanych przy użyciu pruskiego muru oraz pospacerować po pięknych Ogrodach Thabor. Niedaleko od Rennes znajduje się magiczny las Broceliande, czyli miejsce akcji arturiańskich legend, gdzie pojawiali się czarodziej Merlin i Lancelot z Jeziora. Miłośnicy malarstwa i literatury powinni zaś zobaczyć niezwykle urokliwe miasteczko, Pont Aven, gdzie tworzyli w XIX w. m.in. Paul Gauguin i Polak - Władysław Ślewiński. Inne warte odwiedzenia miasta to choćby Dinan, Pontivy, Vannes, Concarneau, Quimper, Josselin, Guingamp, czy opactwo Mont Saint Michel.

Raj dla smakoszy


Wielbiciele fasolki po bretońsku mogą poczuć się zawiedzeni, bo wbrew nazwie to nie stąd pochodzi popularna w Polsce potrawa. Przynajmniej nie w tej wersji, jaka jest serwowana nad Wisłą. Można tu jednak spróbować wspaniałych naleśników na słodko i słono (crepes i galattes) oraz zasmakować w świeżych rybach i owocach morza. A na deser obowiązkowo sięgnąć po maślane ciasteczka i popić je cydrem (franc. cidre), czyli doskonale gaszącym pragnienie, przefermentowanym sokiem z dojrzałych jabłek.
▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬
     Forumeria.pl - Najlepsze forum w Polsce
▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬
Odpowiedz

[-]
Szybka odpowiedź

Disable AutoMedia embedding for this link.   MP3 Playlist

Weryfikacja przeciw botom
Zaznacz pole wyboru znajdujące się poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości